wtorek, 21 października 2014

Najwspanialsze życzenia.

W związku z ostatnimi wydarzeniami miałam przyjemność otrzymać sporo życzeń od rodziny, znajomych i reszty ludzi od których zazwyczaj tak owe się słyszy. Dużo miłych słów. "Słowa, słowa, słowa." Jedne szczere do bólu: "sto lat. napisałbym dłuższe i porządniejsze, ale i tak się nie spełnią", inne przesłodzone tak, że czekolady nie tknę do świąt. Ale nie o tym. Wśród potoku (ulewy!) słów, najbardziej urzekły mnie te z pozoru najprostsze: nie zmieniaj się. Proste, nudne, krótkie a jednak najgłębiej zapadają w pamięć. Czemu? Dlatego iż świadczą o akceptacji. Często będąc sobą nie zastanawiamy się jak postrzega nas otoczenie. I bardzo dobrze.

Akceptacja. Niby to proste. Nie czepiam się, nie osądzam. A jednak to proste słowo często zostaje zagłuszone przez szum świata. Mamy być idealni, uśmiechnięci, piękni, mądrzy, zabawni. I  gdy czujemy jak daleko temu wszystkiemu do rzeczywistości, zaczynamy się gubić. Każdy z nas potrzebuje akceptacji i na nią czeka. Ale akceptacja  nie powinna być utożsamiana z biernością. Możemy coś akceptować, ale jednocześnie pracować nad tym. Chodzi też o to, żeby zaakceptować samego siebie i to co nas otacza. Nieraz po prostu coś jest tak, jak jest. Nie wybieramy rodziny w której przychodzimy na świat, miejsca w którym dorastamy, czy ludzi których spotykamy na swojej drodze. Ale dążenie do ślepej, bliżej nieokreślonej "perfekcji" nie prowadzi do niczego dobrego. Czemu ktoś uznał, że mały nos, wystające żebra, czy porządek są pożądane ? Dlaczego dla mnie mój bałagan nie może być tym co kocham?


"3,14erdolę was i wasze wzorce piękna i urody. Walcie się razem z waszym Vogue'm i waszą top modelką'' Bogdan Krzemiński. 


Powtarzam sobie:


 " Świecie, to Ty jesteś nienormalny, to Ty jesteś chory i nie będziesz mi mówił jak mam żyć!"


Już sama nie wiem co piszę. Miało być o akceptacji ale innej a zeszło na głupi, przeżuty temat samoakceptacji . bez sensu. +tu jedno, tu drugie, i znów powrót do pierwszego tematu. Ja, ogarnij się.


Edit: Doszłam dziś jednak do wniosku, że często właśnie te "przeżute" tematy, o których często nie możemy już słuchać są bardzo istotne. Najczęściej to one właśnie przelatują nam przez głowę nie pozostawiając po sobie nawet śladu. Nie zadręczaj się wystającym włosem, czy zakrzywionym nosem. Głęboki oddech, ale aż taki, że poczujesz powietrze ocierające się o płuca. Jesteś piękny. 


Z cyklu "A dziś polecam" : Zostań ze mną. Oddychaj. Doceń.