"Invisible exhibition", czyli po prostu "Niewidzialna" wystawa to projekt który ma pomóc nam otworzyć oczy na problemy osób niewidomych ( czy też mocno niedowidzących). Nie będę pisała o tym co dokładnie tam się dzieje, bo trzeba po prostu iść i przeżyć to na własnej skórze, ale podzielę się kilkoma spostrzeżeniami "na świeżo". To niezwykłe "macalisko" (Ci którzy byli zrozumieją, Ci którzy będą dopiero zrozumieją ;)) odwiedziłam wczoraj i już żałouję, że wtedy też ta notka nie powstała.
Po pierwsze: poszłam tam sama. Wiadomo, niektórym nie pasował termin, innym godzina (11:00 rano) itd. W mojej grupie były również trzy pary damsko-męskie i w sumie KTO CHODZI SAM NA WYSTAWY (na kolację do restauracji etc.)?! Otóż, we wspaniałej Ameryce jakiś czas temu było głośno o tym, że liczba osób w pojedynkę odwiedzających tego typu miejsca rośnie. Tak proszę Państwa, jesteśmy rasą alienującą się! Niby nie ma się czego wstydzić, niemniej jednak, na początku czułam się dziwnie. Troszkę niezręcznie? Ale w chwili gdy zgasły światła i show się rozpoczęło, spięcie opadło i rozpoczęła się "zabawa".
Po drugie: Taaak, niby zdajemy sobie sprawę z tego, że życie osoby jest inne i musi być dużo cięższe, ale dopiero doświadczenie tego uświadamia nam w jak wielu aspektach się ono różni i jak możemy tym osobom choć trochę pomóc, ułatwić codzienną egzystencję.
Po trzecie: nie widzisz, ale czujesz. Idź i poczuj, jak łatwo wyczuć drugiego człowieka. Nadal jestem w szoku, jak po "usunięciu" przeszkody jaką jest wzrok opadają więzy skrępowania (no ale bez przesady moi drodzy, bez przesady), atmosfera się rozluźnia, śmiejemy się i wymieniamy spostrzeżenia gdzie przed kilkoma minutami nikt nie mógł wydusić z siebie zwięzłego "nie, nie mamy pytań".
Po czwarte: myślałam, że spędziłam TAM góra 30 min. a okazuje się, że prawie 3 razy dłużej.
Krótko mówiąc, niesamowite doświadczenie!
Więcej pożytecznego info: http://niewidzialna.pl/
Człowieku, idź, doświadcz czegoś innego! Najwyżej stracisz trochę czasu, który spędziłbyś przeglądając fejsa, albo filmiki o przewracających się pandach. ;)
PIona!